Don’t miss any updates from Aurera Social.

Sign up with Facebook
lekarz

Daniel Wegiera

Śmierci, miłości, zniszczenia i kości,
krwi, litości, spermy i złości,
bólu, cierpienia, ostrza, zniewolenia
na linach, głuchego wrzasku bez uzębienia.

Latarnie, wariacje, pychy wibracje,
tylko psychiatra tutaj miał racje.
Dziecka zgonu, wyskok z balkonu,
całe życie cyfrowego maratonu.

Podłączony do sieci, uwięziony bez pamięci,
wśród czarnego zła i tanich śmieci.
Pożądaniem, odwagą, kałem i potem,
umysł strzaskany niczym wielkim młotem.

Czyn obrzydliwy, straszny, prawdziwy!
"Czy ten potwór mógłby być na tyle nielitościwy?!"
To on! To on! Nienazwane stworzenie,
nikt nie zwracał uwagi na jego spojrzenie.
Nikt też nie przewidział ogromu, wielkości,
"przecież on spokojny od maleńkości".

Wszyscy już wiedzą, pełni strachu i lęku,
ale nikt nie wie że to początek jego potwornego wdzięku.

Working...Working...
Working...Working...
Working...Working...